Znikły mi pięty

Od 6,5 h prasowania. Oczywiście. Przedwczoraj zaczęłam się zastanawiać jak będzie wyglądać moje życie po doktoracie i wyszło mi że będę miała 3 etaty z czego stanowisko na jednym z nich na bank (nie w banku, banki mnie absolutnie nie kręcą, tak samo jak robienie na czyjeś kolejne diablo drogie auto - jakie są teraz …

Czytaj dalej Znikły mi pięty

A jakże by inaczej

Znowu po trzeciej. Posprzątałam wczoraj biurko. Przynajmniej teraz laptop nie leży gdzieś na podłodze koło łóżka, tylko na miejscu, na którym właściwie leżeć powinien. I tak mu się należy czyszczenie z kurzu od wewnątrz. Może niedługo, jak doprowadzę drugiego do stanu w którym będzie chciał współpracować. Słyszałam pukanie. Już drugi raz. Kto by pukał do …

Czytaj dalej A jakże by inaczej