Za szybko, za dużo, za łatwo

Byłam przekonana, że jak zorganizuję sobie życie do ostatniej wolnej chwili, to będę szczęśliwsza, bo bezczynność i nuda stanowiły dla mnie najgorsze piekło. No i sobie zorganizowałam. Okazały się z tego dwie rzeczy: granica między idealnie a dużo za dużo jest cienka i doba się nie rozciąga na życzenie. O ile to drugie rozumieją praktycznie …

Czytaj dalej Za szybko, za dużo, za łatwo

5 rok studiów (a właściwie to już 8)

Kochany wydział postanowił zacząć zajęcia od 16 września. Podejrzewam, że sami się o to prosiliśmy, ale mniejsza o to w sumie. To mój "5" rok. 5 rok według wydziału, 7 tylko na tym wydziale i 8 studiów w ogóle. Rok na geologii, pięć lat (zgadza się, to nie pomyłka) licencjatu na finansach i rachunkowości i …

Czytaj dalej 5 rok studiów (a właściwie to już 8)

Chcę żeby cierpiał

Będzie "krótko", bo napisane na ten temat w podręcznikach różnych jest dużo, a ja się nie chcę powtarzać. Napiszę tylko to, co sama w związku z tym przeżyłam wczoraj i co w związku z tym wywnioskowałam. Złapanie samej siebie "na gorącym uczynku" nie jest proste, ponieważ zwykle w silnych emocjach nikt nie myśli o czymś …

Czytaj dalej Chcę żeby cierpiał

Oczekiwania

Jednym z poważniejszych problemów w moim życiu było to, że zawsze i wszędzie próbowałam wyczuć, wybadać, czego się ode mnie oczekuje, i najlepiej spełnić te oczekiwania, czasami nawet niewypowiedziane i niekoniecznie uświadomione przez obiekt mojej obserwacji/interakcji. Co to są oczekiwania niewypowiedziane, to się możesz dość łatwo domyślić - człowiek wie, że je ma, ale ich …

Czytaj dalej Oczekiwania

Paanie, za dużo roboty z tym myśleniem

Mogę rzec o sobie dumnie, że jestem przerażająco logiczna i jeszcze bardziej bywam bezwzględna. W sądach swych oczywiście, choć bezwzględność nie wynika z zamiaru a z mojej bezpośredniości. A sądy (które nie są jednak osądzaniem, potępianiem, wielbieniem czy innymi tego typu emocjonalnymi zagrywkami we własnej głowie) me są dość szybkie (co wcale nie oznacza, że …

Czytaj dalej Paanie, za dużo roboty z tym myśleniem

Czy podróże kształcą?

Zastanawiam się kiedy mi się znudzi. Usiadłam w swoim fotelu. No, nie swoim, ale moim ulubionym. Powoli spływa ze mnie uczucie, które kiedyś nazwałabym bliżej nieokreślonym, a teraz mogę spokojnie nazwać jego właściwą nazwą: szczęście. Dlaczego? Jednym z moich największych lęków zawsze był samolot. Samolot, obcy kraj, obcy ludzie, nikt nie mówi po polsku (a …

Czytaj dalej Czy podróże kształcą?

Sprawozdanie z trudnej drogi

Jak ja nie znoszę p*erdolenia o głupotach. To jest właściwie cytat z mnie samej. Jeszcze z dzisiaj rana byłby on zupełnie prawdziwy i podpisałabym się pod nim wszystkimi dwudziestoma paluszkami (umiem się podpisać stopami - nauczyłam się jak próbowałam za dzieciaka stopami malować). Ale teraz już się nie podpiszę, a to jest wieczór tego samego …

Czytaj dalej Sprawozdanie z trudnej drogi