Rykoszetem w żołądek

Taka już jest zależność że jak nie ma problemów to raczej nie piszę. Jak są to piszę. Okazuje się, że nawet jeśli pozytywnie, to dalej oznacza problemy (tylko jeszcze tego nie wiem, hahaha). Spotkałam na swojej drodze wielki głaz. Ten głaz nie chce drgnąć. I nie da się go obejść. Udawanie, że tak na serio …

Czytaj dalej Rykoszetem w żołądek

Hyperpop

Zaczynam rozumieć co ludzie 10-15 lat młodsi ode mnie w tym widzą - to jest serio świetne. Z niejakim zdziwieniem odkrywam, że lubię szybkie tempo. Pracy, życia, działania, jazdy na rowerze (chociaż samochodem już nie). Im więcej w ten sposób funkcjonuję, tym bardziej mi się podoba. A zawsze myślałam, że co jak co, ale do …

Czytaj dalej Hyperpop

Jak ja dawno nie biegałam

Wczoraj waga mi pokazała 88,5 i mimo że to jeszcze nie jest 82 przy których przebiję granicę otyłości (w dół oczywiście i wg tego głupiego BMI, ale nie utrudniajmy sobie niepotrzebnie życia), to dzisiejszy dzień był na tyle stresujący, że uznałam iż oto nadszedł ten dzień w którym spróbuję znowu zacząć biegać w celu wypstrykania …

Czytaj dalej Jak ja dawno nie biegałam

Tak(tycznie) koniec świata

Niezależnie od starań, wszystko może pójść nie tak. Na przykład emocje mogą postanowić odwalić cyrk bez ostrzeżenia (no dobra, może jednak ostrzegały... trochę) jak stwierdzą że mają dość pracy. Spędziłam sporą część dnia na płaczu. Którego nie umiem zrozumieć ani wyjaśnić. Z perspektywy stwierdzam, że bardziej "rozumiałam" na początku niż teraz, ale wygląda na to …

Czytaj dalej Tak(tycznie) koniec świata

Za dużo, za szybko

Jestem tak zmęczona, że nie jestem w stanie spać. Zasypiam wyłącznie z wyczerpania. Nie ma to jak (trochę jednak desperackie) próby dostosowania się do preferencji niekoniecznie zgodnych z tym, co mnie nie obciąża. Oh well. Raz na jakiś czas, zwykle właśnie przy wchodzeniu na intensywniejsze levele wysiłku umysłowego, fascynacja Turingiem, ogólnie logiką skakania z informacji …

Czytaj dalej Za dużo, za szybko