Nie lubię lęku

Ale lęk lubi mnie. Myślałam że czasy w których nie będę mogła spać bo leżę i trzęsę się z pozornego zimna (jest ciepło) mam dawno za sobą. Przeżyłam tyle lat z prawie ciągłym lękiem, że powinno starczyć na resztę życia. Z nawiązką. Bardzo dziwne uczucie. Stan jest na tyle "komfortowo" znajomy, że ciągnie za sobą …

Czytaj dalej Nie lubię lęku

To dziwne uczucie jest

Jak już zupełnie wszystko zaczyna być albo jest na swoim miejscu, a mi przychodzi do głowy, że jak już wszystko dotrze na swoje miejsce i się tam zatrzyma... to za cholerę nie będzie to normalne. Ostatnim razem jak wszystko (o czym wiedziałam) było na swoim miejscu, wytrzymałam jakieś 2 miesiące bez ruszania tego stanu (i …

Czytaj dalej To dziwne uczucie jest

Za dużo, za szybko

Jestem tak zmęczona, że nie jestem w stanie spać. Zasypiam wyłącznie z wyczerpania. Nie ma to jak (trochę jednak desperackie) próby dostosowania się do preferencji niekoniecznie zgodnych z tym, co mnie nie obciąża. Oh well. Raz na jakiś czas, zwykle właśnie przy wchodzeniu na intensywniejsze levele wysiłku umysłowego, fascynacja Turingiem, ogólnie logiką skakania z informacji …

Czytaj dalej Za dużo, za szybko

Czasami

Zupełnie niechcący takie a nie inne wspomnienia (kurwa no) postanawiają że po długiej nieobecności całkiem ok byłoby o sobie przypomnieć właścicielce i wpaść bez powodu. Jakby zapomniały czemu miały nigdy więcej się nie wpierdalać i nie przypominać. Już mi się nie chce tłumaczyć że zbieranie się do kupy po takiej wizycie kosztuje jebany czas i …

Czytaj dalej Czasami

Leżę i

Płaczę. Ale nie tak normalnie jak zwykle. Nawet mnie nie trzęsie. Po prostu nie mam na to siły. Leżę zupełnie bez ruchu. I za cholerę nie rozumiem o co chodzi. Robię to co lubię, jestem tam gdzie chciałam, no żyć nie umierać. I co? I jest mi tak strasznie, obezwładniająco smutno. Myślałam że to z …

Czytaj dalej Leżę i

Bluszcz

Miałam usunąć to miejsce, i tak właśnie zrobię. Raczej prędzej niż później. Wynika to z prostego wniosku, o którym ktoś mi już powiedział parę miesięcy temu. Że nie pomagam. Nie tylko nie pomagam nikomu pisząc to co piszę, ale nie pomagam też sobie, dlatego że zwykle ląduję tu w momentach beznadziei i emocji sięgających powłoki …

Czytaj dalej Bluszcz