Głaz

Moja poprzednia uwaga, że pisanie koreluje z problemami, została skomentowana w taki sposób, że jak piszę, to się skupiam na sobie. A nie powinnam, bo to mi nie pomoże. To jest prawda. A raczej była prawda kiedy rozumiałam zero z tego wszystkiego. Wydaje mi się, że rozumiem coraz więcej (albo rozumiem, albo tylko mi się …

Czytaj dalej Głaz

Z rozpędu w beton

Jakiś chyba z miesiąc temu się cieszyłam że już mogę żyć bez antydepresantów (działających bardziej jak wyciszacze emocji, ale jednak działających). Ha. Ha. Ha. Zrzędliwe, trochę smutne, trochę wkurwione, a trochę już zrezygnowane. Ha. Ha. Ha. Trochę nie wiem co o tym myśleć. Myślałam, że jak będę starsza to będę więcej wiedzieć, nie mniej. Że …

Czytaj dalej Z rozpędu w beton

Czy pokora/skromność jest cnotą?

Znalazłam 4 dni temu esej naukowy (filozoficzny oczywiście) o dokładnie takim tytule (Is humility a virtue?). Nie, nie znalazłam przypadkiem, bo nie ma takich przypadków, które pozwalają totalnie losowo trafiać na tak specyficzne rzeczy, i to jeszcze naukowe (o naukowości samej filozofii dyskutować nie będę, nie moja działka). Jestem niepewnym siebie człowiekiem, kiedyś bardziej, teraz …

Czytaj dalej Czy pokora/skromność jest cnotą?

Psychowzroczność

Czytam właśnie książkę o tym tytule, bardzo dobrą zresztą, polecam. Jestem też w środku jakiegoś splątanego kotła rzeczy do zrobienia, oraz rzeczy, które sama zdecydowałam, że muszę zrobić. Te zbiory się pokrywają w bardzo małym stopniu, co niestety oznacza, że niektóre będą musiały ucierpieć. No i cierpi spanie. Powinnam być bardzo zestresowanym człowiekiem. Ale w …

Czytaj dalej Psychowzroczność

Interakcje =(?) przeciążenie

Drugi tydzień urlopu będzie się kończył, koncentracja objawień w tak krótkim czasie przekroczyła moje możliwości mózgowe, więc postanowiłam sobie to tutaj napisać żeby sobie przypominać co jakiś czas. To jest, bądź co bądź, wniosek z tych trochę smutnych jednak (tak mi się na ten moment wydaje, chociaż może się zmieni za jakiś czas - kto …

Czytaj dalej Interakcje =(?) przeciążenie

Nie jestem genialna (na szczęście)

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze trochę dzieliłam ludzi pod kątem ilorazu inteligencji (nieświadomie raczej, chociaż momentami dawało to o sobie znać w postaci przebłysków, że, być może, to nie jest dobre kryterium - nawet nieświadome) na mniej i bardziej szczęśliwych (bo bardzo, ale to BARDZO nie chciałam na lepszych i gorszych - z perspektywy to …

Czytaj dalej Nie jestem genialna (na szczęście)

Ej, a co jeśli to tylko normalność?

Po przeżyciu dnia jako niezbyt rozgarnięte warzywko (dzięki fabrykom za uspokajające specyfiki) stwierdzam... że ja w sumie wcale nie chcę się czuć jak poprzednio. Przespacerowałam się na szybko przez wszystkie objawy depresji i zasadniczo jest dość duża różnica. Potworek dalej sobie siedzi obok, ale minę ma taką jak wczoraj i przedwczoraj - bez wyrazu. To …

Czytaj dalej Ej, a co jeśli to tylko normalność?

Jednak nie odstawiam

Tylko zmniejszam dawkę do połowy. Śmieszne, bo miałam lepszy humor bez, a teraz siedzę, słucham doomerskiej muzyki i myślę jak bardzo jest chujowo. Nawet awokado na kanapce nie jest tego w stanie zmienić. Będę próbować napisać doktorat chociaż nie jestem urodzonym naukowcem. Rano nie miałam wątpliwości, że to będzie wymagać pracy ale generally nie powinno …

Czytaj dalej Jednak nie odstawiam

Stłumiona część skali

...mi wróciła. Już zapomniałam, co jestem w stanie czuć. Trochę się zgadzam, trochę nie, ze stwierdzeniem, że przedwczorajszy epizod podchodził pod manię. Muszę się zgodzić, bo gdybym zaprzeczyła, to bym potwierdziła, hehe. Rzeczywiście czuję się lepiej. O ile tylko znowu nie dopadnie mnie euforia nieznanego pochodzenia, to raczej będzie ok. Swoją drogą zawsze myślałam, że …

Czytaj dalej Stłumiona część skali