Dlaczego pustka nie jest pusta

Idealizacja potrafi tak dużo rozwalić że aż głowa boli.

Chyba nie może być za długo dobrze, bo jak jest, to wszystko staje się bardziej wrażliwe na wszelkie zawirowania. Mała zmiana na zewnątrz powoduje gigantyczne zmiany wewnątrz. Jak jakiś kogucik na dachu. Lekko zawieje a ten się kręci jak powalony dwadzieścia razy. I może to dobrze że kiedyś zardzewieje. I spadnie.

Zadanie do interpretacji brzmiało Ai Weiwei as a Syrian boy. Na niedzielę. Znajdźcie sobie, w necie wisi na pewno. I głupie zdegustowanie, bo przecież wygląda jak żul po balandze z kolegami. A chyba nie miał, głupi śmiech przez pół godziny. I histeria. Bo z czego ten śmiech niby. Przecież wiadomo co tam widać. Czemu śmiech, czemu to takie zabawne, ojej, że leży sobie sfotoszopowany chińczyk i udaje martwego. Czemu to jest takie kurwa śmieszne. To jest obrzydliwe że jest śmieszne.

I nagle staje się jasne o co chodzi w tej całej antropologii. Tak jak wcześniej nie było, co oni tu chcą, nic nie wiadomo. Tak nagle jest jasne. Nie zapisujesz liczbami. Zapisujesz emocjami. I to bez porządku, bez wzorów, bez instrukcji krok po kroku jak rozwiązać zadanie. Dlatego właśnie nie miało treści, nazywało się po prostu assessment of Ai Wei Wei’s self-portrait as a young dead Syrian boy na 100 słów i tyle, nic więcej. Przeczytać, zobaczyć i napisać. Nie wiadomo co. To nie jest typowe. Zadania powinny mieć instrukcję. Ale przy tym histerycznym śmiechu nie dało się odwrócić wzroku ani uciec. Bo nawet w łazience w wannie za zasłoną ciągle pojawiało się to czarno-białe „zdjęcie”. Nie da się opisać CO to właściwie ma być. Można próbować. Ale to nie jest do opisania. Dlatego te książki są takie zawiłe i czasami zupełnie bez sensu dla przeciętnego człowieka. Bo obijają się o obszary z którymi się nie styka i do których da się dotrzeć tylko mając odpowiednio dużą otwartość na doświadczenia. Trochę jak przestrzelenie przesłony.

To się kręci już jakiś czas. To napięcie. I sporadycznie wybucha w takich wydarzeniach, czasami jak ta histeria, czasami jako chęć wybiegnięcia z domu w ciemność i przed siebie, nieważne że mróz, czasami jako radosne bębnienie w gitarę, czasami jako kupowanie pozornie potrzebnych rzeczy. Jakoś. Byle dostarczyć sobie dopaminy. Im więcej, tym lepiej, aż leży zaćpana na podłodze i śmieje się do sufitu. Bo tylko tyle brakowało. Tylko centymetr. A co by było jakby nie było centymetra? Nic. Nic zupełnie. Właśnie o to chodzi. Że ten taniec z nic jest uzależniający bardziej niż cokolwiek do tej pory, nawet jeśli nie da się tego zrozumieć od razu i bezpośrednio. Nie jak ten taniec w lesie pięć lat wcześniej. Absolutnie nie. Tamten był czysty i radosny, kontemplacja życia i świata. Tu i teraz. Ten jest straszny. Jeśli się rozumie na czym polega, to jest wprost przerażający, jak praca kaskadera kręcącego scenę wyskoku na motocyklu w jaskini pełnej stalagmitów i stalaktytów. Są ludzie, którzy nie mogą na to patrzeć. A są tacy, którzy tylko czekają, aż popełni jakiś błąd. W sportach ekstremalnych o to przecież chodzi. O to uczucie. Prawieśmierci.

Noce są niebezpieczne. W nocach są demony, a w demonach moc, która powoduje, że jest potrzebna nawet ich obecność. To nie to samo co Dziki Gon. Nie zabiera tak gwałtownie. Zabiera stopniowo. Jak gotowaną żabę. Problem w tym że jest inaczej. Oryginalnie żaba, zorientowawszy się, że została ugotowana, wyjęła się z garnka przestała gotować. A teraz żaba wie. I chce więcej. Wie co się stanie, ale to jest silniejsze. I nie ma na to nawet nazwy. Po paru godzinach poszukiwań żaba się poddała i uznała, że ktoś to w końcu nazwie, ale na pewno nie będzie to ona sama.

Dlatego właśnie pustka nie jest pusta. Bo z tego uczucia potrafią wystrzelić w próżnię małe wstążeczki. Odwrotność czarnej dziury. Czarne dziury mają nieskończoną masę bo pochłaniają wszystko co do nich wpada. Pustka nie ma masy, ale może wylatywać w niej absolutnie wszystko, nieskończona ilość wstążeczek. Skojarzeń, połączeń, konfetti, dróg i wrażeń. Coś z niczego. Dosłownie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s