Alive

Nastrój tak bardzo.

Lubię wizualnie interesujące rzeczy. Jestem na tym punkcie mocno wyczulona. Do tego stopnia, że będę poprawiać jeden element obrazu tysiąc razy, aż będzie wyglądał dokładnie tak jak chcę. Aż będzie wyglądał dokładnie tak, że spowoduje ten bliżej nieokreślony dreszcz w kręgosłupie, który oznacza, że to jest to. Czasami to się dzieje samo, jakby pędzel poruszał się bez udziału mojej świadomości dokładnie tam, gdzie trzeba, z takim wyczuciem jak trzeba, głaszcząc płótno starannie skupionymi ruchami. TO jest magia.

Statystyka wydaje się przy tym dość prozaiczna jak na zajęcie. Po diabła więc zajmuję się statystyką? Bo dla mnie to jest to samo. Dane pochodzące od ludzi oczywiście zawsze są zaśmiecone, trzeba umieć je posprzątać, a i potem nie zawsze wychodzą jak na dłoni efekty, które powinny wyjść. Bo tak, w naukach społecznych również można teoretyzować i również spodziewać się co powinno wyjść z danych. Ale ludzi nie da się zbadać tak prosto, dlatego wszystko zawsze jest względne. Wszystko ma prawdopodobieństwo. Ja się w sumie właściwie mam zajmować zapobieganiem chociaż części bałaganu zanim on powstanie. Nie brzmi pasjonująco, nie? A ja jestem zafascynowana tak, jakbym patrzyła na obraz. Bo dla mnie, w mojej głowie, to jest forma sztuki. Można więc mieć jedno i drugie jednocześnie, to się nie wyklucza. To jest odkrycie na dziś. Moje. Niczyje inne być nie musi 🙂

W sumie muszę się tutaj strzec fałszywych analogii. Nie wszystko w malowaniu da się przenieść na analizę danych. Czasami natomiast potrzeba wolności myśli żeby znaleźć właściwe rozwiązanie. Umiejętności odpuszczania ścisłej ścieżce postępowania i po prostu pogapienia się na liczby. One są trochę jak obraz, któremu przyglądamy się z bardzo bliska. Bezładne placki farby. Tak właśnie wczoraj patrzyłam na to co malowałam. Z odległości jakichś 20 centymetrów. Brzydkie, bezsensowne placki farby. Byłam zła, bo nie o to mi chodziło. Zostawiłam na półce do wyschnięcia, żeby koty po nim nie łaziły. I dzisiaj na niego spojrzałam, z zaskoczeniem stwierdzając, że to jednak nie jest takie brzydkie jak sądziłam. Ale patrzyłam z 5 metrów.

Może na moje dane też trzeba spojrzeć z 5 metrów? No gdybym tylko miała jakieś narzędzie, które pozwoli mi się oddalić na 5 metrów od danych. No gdybym tylko…

2 uwagi do wpisu “Alive

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s