Po prostu przestań się bać i bądź normalna

Jasne. I proste. Istnieje coś takiego jak terapia. Gdyby, skądinąd słuszna, ale jednak mało przydatna rada z tytułu była w stanie cokolwiek zmienić, to terapia nie byłaby nikomu potrzebna. Może trudno w to uwierzyć, ale z całej grupy ludzi, którzy się boją innych ludzi, albo boją innych rzeczy, niekoniecznie ludzi, grupa tych, którzy NIE WIEDZĄ, …

Czytaj dalej Po prostu przestań się bać i bądź normalna

Jak bardzo można się zdziwić

Nigdy nie napisałam niczego po angielsku. Zawsze byłam przekonana, że nie umiem, za mało umiem, że to się do niczego nie będzie nadawać. Więc nie pisałam, no bo jak jestem przekonana, że nie umiem, to po co w ogóle próbować? I co się okazało? No okazało się, że umiem. I jestem tym kompletnie zaskoczona, bo …

Czytaj dalej Jak bardzo można się zdziwić

Ludzie się zmieniają

Brzmi jak truizm i truizmem jest. Ja bym jednak powiedziała, że to ja się zmieniam. Niby to samo. Ale jednak mniej ogólne, bardziej osobiste. Ja się zmieniam i ja też jestem człowiekiem (co nie było dla mnie takie oczywiste jeszcze całkiem niedawno). Odkrywam nową perspektywę z której wcześniej zupełnie nie umiałam patrzeć i co się …

Czytaj dalej Ludzie się zmieniają

Dlaczego nie jestem tchórzem?

To, że odczuwam lęk społeczny, czy też raczej lęk w sytuacjach społecznych, nie oznacza, że jestem tchórzem. Właściwie to uważam, że nazywanie kogokolwiek w jakiejkolwiek sytuacji tchórzem nie jest w porządku. Bo to, że ktoś nie ma odwagi czegoś zrobić nie kwalifikuje go od razu jako gorszego człowieka. W końcu nie jesteśmy wszyscy jednakowi. Nie …

Czytaj dalej Dlaczego nie jestem tchórzem?

Lęk społeczny i lęk uogólniony

No więc tak. Angielskie nazwy tych przypadłości są ładniejsze i lepiej oddają to, o co chodzi. Nie jestem nieśmiała. To co ja jestem, to jest chorobliwy lęk. Największy przed tym, że ludzie mnie znienawidzą. Największą rolę w moim życiu jak do tej pory odgrywał lęk społeczny. W połączeniu, a jakże, z lękiem niedotyczącym ludzi, ale …

Czytaj dalej Lęk społeczny i lęk uogólniony

Dlaczego nie znoszę autorytetów?

Żeby nie było, od razu na początku zaznaczam, że coś takiego jak autorytet jest potrzebne większości ludzi na pewnym etapie rozwoju. Dla mnie kimś takim stała się moja terapeutka, chociaż od pewnego czasu uważam już, że czasami jednak mówi bzdury, to w odpowiednim momencie dała mi "tło", które umożliwiło mi uzasadnienie własnego postępowania, odniesienie, które …

Czytaj dalej Dlaczego nie znoszę autorytetów?

Powtórka z rozrywki

To takie dziwne uczucie rozpoznawać wreszcie sygnały, które kiedyś były zupełnie niejasne i niepewne. Z drugiej strony wywołuje to jednocześnie ścisk w żołądku i kulkę w gardle. Dlaczego? Bo te drobnostki zapowiadają coś, z czym nikomu nie życzę konieczności zmagania się. Kiedykolwiek. Zgadzam się oczywiście, że przeżycie czegoś na własnej skórze pomaga zrozumieć innych ludzi, …

Czytaj dalej Powtórka z rozrywki